W marcowym haul’u mogłyście zobaczyć, że nabyłam swoją pierwszą maskę do włosów marki Kallos Cosmetics. 

Kallos, rewitalizująca maska Czarna Jagoda do suchych, zniszczonych i poddanych obróbce chemicznej włosów z ekstraktem z czarnej jagody i olejem avokado.

Maski do włosów często obciążają moje włosy, które już naturalnie mają tendencję do przetłuszczania się, ale na szczęście ta w żaden sposób nie wpływa na ten proces. Stosujemy maskę na umyte, mocno wilgotne, ale nie bardzo mokre włosy. Osobiście zawsze po nałożeniu niewielkiej ilości kosmetyku zawijam włosy w ręcznik i po upływie pięciu minut dokładnie go spłukuje.

Przygarniając ją do zakupowego koszyka spodziewałam się kosmetyku, który będzie pachniał jagodą, a jego zapach na długo będzie pozostawał na moich włosach. Niestety nie posiada on owocowego zapachu, ale nie pachnie źle. Jeżeli miałabym w konkretniejszy sposób opisać jego zapach to powiedziałabym, że jest mydlany, ale nie mdły. Po zastosowaniu maski utrzymuje się on kilka godzin na włosach.

Po zastosowaniu włosy o wiele łatwiej się rozczesują, przyjemnie pachną i mniej się puszą. Ewidentnie poprawia ona kondycję samego włosa oraz końcówek, bo nie rozdwajają mi się one tak szybko jak zwykle. 
Za niewielkie pieniądze, bo kupiłam ją za jakieś 11 zł mamy litr kosmetyku. Stosunek jakość do ceny jest bardzo dobry, a sam produkt jest bardzo wydajny, bo jak pisałam nie nakładamy go dużo, a mimo to uzyskujemy pożądany efekt. Szczerze powiem, że z początku, gdy zapanował na nie blogowy szał podchodziłam do nich sceptycznie, a teraz jak najbardziej jestem na „tak”. W następnej kolejności zapewne sięgnę po wersję bananową (słyszałam, że ma lepszy zapach). 

Posiadacie ten kosmetyk?
Z ciekawości muszę zapytać: ile czasu zajęło Wam zużycie swojego pierwszego słoika maski?

Social Media:

10 thoughts on “Recenzja: Maska do włosów Kallos Blueberry.”

  1. ja zużyłąm juz 2 opakowania blueberry, a także tą różową i Caviar. wszystkie są ok, a przy niemal codziennym używaniu słoik stracza mi na ok 3 miesiące 🙂

  2. ja zużyłąm juz 2 opakowania blueberry, a także tą różową i Caviar. wszystkie są ok, a przy niemal codziennym używaniu słoik stracza mi na ok 3 miesiące 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *