Numer 101, czyli Coral Blush to intensywnie pomarańczowy róż. Na stronie wyglądał nieco bardziej stonowanie i dlatego nie do końca mi pasował. Powędrował już do nowego domu. Szczerze przyznam, że tym różem może sobie zrobić krzywdę amator. Skupię się bardziej na odcieniu 105, czyli rose petal, który jest dla mnie ideałem:

Posiadam bardzo jasną karnację, więc iskrzący, blady róż jest dla mnie strzałem w dziesiątkę. Tym różem nikt nie ma prawa zdobić sobie krzywdy. Roztarty może służyć nawet jako rozświetlacz. Dzięki niemu na naszej twarzy pojawia się niezbyt rzucający się w oczy rumieniec i już dawno szukałam różu, który zapewni mi taki właśnie efekt. Są w nim drobinki, który ładnie rozświetlają twarz. Co do trwałości szczerze przyznam, że trzyma się tyle ile podkład, więc jeżeli użyje bazy pod makijaż jest na mojej buzi bardzo długo, bez bazy powiedzmy do 6 godzin, a po upływie tego czasu łatwo się ściera. Do nakładania go na twarz używam zwykłego pędzla do pudru i nie ma żadnych problemów z aplikacją.

Więc jeśli tylko odpowiednio dobierzecie odcień sądzę, że róż da się Wam polubić.
Jakiego typu róże Wy używacie?

Social Media:

41 thoughts on “KOBO professional – róże 101 i 105.”

  1. Pierwszy mi się bardziej podoba 😉 Nie lubię fest takich jasnych.

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news 🙂

  2. Pierwszy mi się bardziej podoba 😉 Nie lubię fest takich jasnych.

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *