DressCloud – recenzje, testowanie i kosmetyczne nowinki.

Kwarantanna nadal trwa. Dziś znoszą obostrzenia dotyczące lasów i parków, czyt. rząd „ratuje” gospodarkę. Bardziej nazwać by się to chciało: zrobiliśmy coś, czego nie powinniśmy robić, bo zamknęliśmy Was w czterech ścianach i łamiemy Wasze prawa na każdym możliwym kroku, ale już możecie wyjść na spacer w maseczce. Podobno w lasach nie ma obowiązku ich noszenia, ale tutaj wolałabym nie spekulować na ten temat, bo nie sięgnęłam do pewnego źródła. Ja za to wiem, że pierwszy raz w życiu w zeszłym tygodniu miałam problem z zapięciem spodni. Tak, dobrze przeczytałyście pierwszy raz i był on dla mnie szokiem. Dlatego jutro przy okazji niezbędnych już zakupów spożywczych, bo w sklepie nie…

Nowości w mojej kosmetyczce – marzec 2020.

Denko marca mamy już za sobą, więc kolej na nowości, które pojawiły się w mojej kosmetyczce. W czasach obecnej pandemii zakupów dokonuję głównie online z odbiorem w paczkomatach. Dobrze, że wiele firm wychodzi z inicjatywą bezpłatnej wysyłki, a na allegro usługa smart jest dostępna już drugi miesiąc bezpłatnie, dlatego nawet pojedyncze braki w kosmetykach możemy bez problemu uzupełnić. 8 marca z okazji dnia kobiet otrzymałam od swojego kochania Voucher do drogerii Hebe, jedna z paczek pochodzi z akcji Zajączka Wielkanocnego z portalu DressCloud , zakupy z Rossmanna, kilka produktów z promocyjnej oferty ziaji i uwaga miesiąc bez kupienia palety cieni. Przejdźmy do przeglądu produktów. W podsumowaniu napiszę ile z produktów…

Denko marzec 2020.

Sporo czasu minęło od ostatniego posta. Mam nadzieję, że dzielnie się trzymacie w obecnych czasach. Ja niestety nie pracuję, a chciałabym już bardzo. Myślałam, że może dziś dowiem się kiedy dane będzie mi wrócić do moich obowiązków, ale niestety jedyne w czym mnie uświadomiono to fakt, że moje miejsce pracy zostanie otwarte znajduję się w etapie trzecim „powrotu do normalności”. Nie jestem tu jednak, by pisać o polityce, bo tu wszyscy się zgodzą, że jej mamy po dziurki w nosie. Myślę, że mam jej bardziej dość niż siedzenia w domu, a uwierzcie mi nie przebywałam tyle w swoim mieszkanku chyba od podstawówki, kiedy to dość ciężko przeszłam ospę wietrzną.  Przejdźmy…

Recenzja: Sephora Favourites Lips Selection.

Sephora Favourites Lips Selection. Dostępny był jedynie stacjonarnie w Sephora. Teraz na półki drogeryjne wkroczył podobny zestaw czerwonych klasyków. Zastanawiam się nad jego zakupem, ale rzadko ten kolor gości na moich ustach. Bardzo cieszy mnie fakt, że takie zestawy pojawiają się w polskiej Sephorze. W USA takie zestawy są bardzo popularne i tam wybór jest naprawdę spory, od zapachów przez zestawy do pełnego makijażu. Przejdźmy do przedstawianego zestawu: Cena: ok. 135 zł (ja ze zniżką 10% na karcie Sephora Black zapłaciłam 121,50 zł). Co zawiera zestaw?: 1 Cream Lip Stain, Marvelous Mauve, Sephora Collection (full size), 1 Lip Injection, Too Faced 1 Artist Rouge M400, Make Up For ever (full…

Kącik czytelniczy: „Pocałunek kata” Mons Kallentoft.

Jak kilka zdjęć w mediach społecznościowych może zmienić życie grupy nastolatków? Moje pierwsze spotkanie z komisarzem Malin Fors. Na półce czekają jeszcze dwie książki Monsa Kallentofta, ale po lekturze “Pocałunku Kata” zdecydowanie szybko ten fakt ulegnie zmianie. Dawno książka mnie aż tak nie pochłonęła. Autor w niebanalny sposób buduje napięcie, łączy kilka wątków i spektakularnie rozwiązuje sprawę. Rozpoczynając lekturę, nie spodziewałabym się takiego finału. Książka moim zdaniem posiada wszystkie rzeczy, jakie powinien mieć dobrze napisany thriller. Krótkie rozdziały i “uciekające” strony powodują tylko coraz większą chęć poznania kolejnego elementu układanki. Widzimy doskonale problemy, z jakimi zmaga się główna bohaterka i jej walkę z nałogiem. Komisarz Malin Fors już od pierwszych stron powieści nie jest typowym detektywem,…

Kącik czytelniczy: „Maszyna szczęścia” Katie Williams.

Jak wyobrażacie sobie życie za niecałe 20 lat? Jak rozwinięta będzie Waszym zdaniem technika? Autorka książki proponuje jedną z wizji przyszłości, w której znajdziemy maszynę dającą nam wskazówki co zrobić, by być szczęśliwym. Wystarczy wziąć patyczek, zrobić wymaz, a jedna z takich osób jak główna bohaterka Pearl zdradzi nam przepis na idealne życie. Brzmi całkiem obiecująco? Moim zdaniem nic bardziej mylnego. Pomysł, który zrodził się w umyśle autorki może miał, dać nam do myślenia, jak daleko człowiek jest w stanie posunąć się, wierząc ślepo technice. Zapewnienie, że zalecenia maszyny z prawie stu procentowym się sprawdzają, sprawiają, że ludzie chętnie do testu przystępują i kierują się wskazówkami, nawet jeśli w grę…

Kącik czytelniczy: „(Nie)miłość. Z tobą i bez ciebie” Natasza Socha.

Miłość nigdy nie jest prosta. Niemiłość tym bardziej. Do zakochania się ponoć wystarczy jeden krok… Cały świat zaczyna być ciekawszy, otoczenie jest widziane przez nas w milionach barw. Inaczej pojmujemy rzeczywistość, jakby ktoś na moment dał nam zajrzeć przez różowe okulary na życie. W świecie pełno pozytywnych emocji, cudownych zapachów. Nawet śpiew ptaków brzmi w naszych uszach zupełnie inaczej. Jednak po kilku latach związek to już raczej przywiązanie, wspólne obowiązki. W szczególności, gdy nasza miłość zaczyna owocować w małej istocie, która potrzebuje mnóstwa naszej uwagi i jest dla nas najważniejsza na świecie. Praca, dom, rutyna i szarość. Budzimy się każdego ranka i nic się nie zmienia, oprócz faktu, że nasza pociecha zaczyna…

Kącik czytelniczy: „Sztuczna broda Świętego Mikołaja” Terry Pratchett.

Osoby w moim wieku, tak zacznę poważnie i co najmniej jakbym miała z pięćdziesiątkę na karku, a co, które kiedykolwiek interesowały powieści fantasy, z pewnością słyszały o „Świecie Dysku” Terry’ego Pratchetta. Sama przeczytałam ze dwie części tej sagi, niestety, ale jedyne co pamiętam to fakt, że urzekły mnie połączenia słów i pięknie zdobione okładki. Zdecydowanie, jak tylko uda mi się zrealizować swoje plany czytelnicze na najbliższy okres, muszę z powrotem sięgnąć po te lektury. Nawet po śmierci tak wybitnego autora możemy dalej cieszyć się jego twórczością. Po „Odkurzaczu czarownicy”, czyli zbioru przekomicznych opowiadań, zdecydowałam się znów zanurkować w nieco infantylny, wykreowany świat ze sporą dawką humoru, tym razem jednak w…

Kącik czytelniczy: „Diablero” F.G. Haghenbeck.

Tytuł, który wymówiony przeze mnie co drugi raz poprawnie, „Diablero” oznacza osobę zajmująca się zawodowym łapaniem demonów i innych istot nadprzyrodzonych. Powieść ta jest połączeniem thrillera i horroru. Osobiście nie przepadam za horrorami, bo przerażające opisy potrafią mojej wyobraźni płatać figle, jak i ekranizacje, tak i literaturę tego gatunku staram się omijać szerokim łukiem. Jednak tutaj mamy wersję light połączoną z niebanalnym scenariuszem wydarzeń. Elvis Infante, główny bohater powieści, to oczywiście tytułowy „Diablero”. Ja pokusiłabym się o porównania go do szamana lub innego przywoływacza wszelkiego rodzaju demonów, strzyg i upiorów. Niebanalne zajęcie, które przynosi mu dość dobre zyski. Jak tego dokonuje? Otóż moi drodzy, autor wita nas w świecie, gdzie…

Moja kolekcja palet cieni GRUDZIEŃ 2018 cz. 1.

Hej wszystkim, Chwilę mnie tu nie było, ale pomału wracam. Zima to zdecydowanie czas, kiedy mam mniej pracy, a więcej czasu na pisanie dla Was. Mam nadzieję, że jeszcze o mnie nie zapomniałyście. Ostatnio na Instastory opublikowałam post, gdzie pytałam o to o czym chcecie poczytać na blogu. Kochana Magda, napisała że chętnie zobaczyłaby moją kolekcję paletek. Z przyjemnością spieszę, więc z odpowiedzią i pokażę Wam moje cudowności. Czytanie tego posta grozi trwałą miłością do wszelkich palet cieni i raczej nie jest to uleczalne. Powiem szczerze, że jestem zupełnie uzależniona od kupowania nowości kosmetycznych i zobaczycie to na zdjęciach poniżej. Tak prezentuje się pierwsza część palet, na których dziś się skupimy.…

Kącik czytelniczy: „Historia obrazów dla dzieci” Martin Gayford, David Hockney, Rose Blake.

„Historia obrazów dla dzieci” to książka napisana przez trzy wyjątkowe osoby. Pierwszą z nich jest David Hockney, czyli znany i ceniony artysta naszych czasów. Tworzy w wielu technikach, które objaśnia w prosty sposób na stronach tej książki. Martin Gayford to znawca i poważany krytyk sztuki. Natomiast Rose Blake to największa fanka Davida Hockneya i ilustratorka tej książki. Książka wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Chętnie sięgnę po „Historię obrazów” w wersji dla dorosłych. Książka dla dzieci jest napisana prostym językiem, szczegółowo i jasno wyjaśnia, po co człowiekowi obrazy, jak je tworzyć, jak zmieniały się na przestrzeni wieków. Skłania młodych czytelników do refleksji na temat tego, w jakim kierunku podąża sztuka.…